Po pierwsze czym w ogóle jest stereotyp? Według słownika SJP to uproszczony obraz kogoś lub czegoś, zwykle oparty na częściowo fałszywych sądach, funkcjonujący w świadomości społecznej i niełatwo zmieniający się. W skrócie wierząc w jakiś stereotyp wierzymy w uogólnienie, które prawdopodobnie powstało lata temu, a nawet wtedy mogło już być nieprawdziwe.
Zanim przyjechałam do Stanów słyszałam wiele różnych historii o Amerykanach i Ameryce samej w sobie. Większość z nich okazała się mitami wyssanymi z palca. Dlatego też dzisiaj mam zamiar podzielić się moimi przemyśleniami nad słusznością owych stwierdzeń.
Słaba edukacja
Na temat szkolnictwa w USA napisałam osobny post (Liceum w Stanach). To jest kompletna bzdura. Wszędzie są szkoły lepsze i gorsze. Tutaj wszystko zależy od dystryktu. Każda szkoła oceniana jest w skali od 1-10. Lepsze dystrykty mają lepiej oceniane szkoły, więc i edukacja stoi tam na lepszym poziomie. Mieszkam w Kalifornii i w mojej najbliższej okolicy szkoły są świetne. W liceum samemu można wybrać, które przedmioty nas interesują. Dzięki temu osoba słaba w matematyce robi tylko jej podstawy, a będąc dobrym z chemii może zrobić przedmioty z zakresu studiów cały czas będąc w liceum. Do tego jeśli chodzi o technologię to ta w Stanach jest na bardzo wysokim poziomie. Już dzieci w podstawówce mają do dyspozycji tablety, na których na przykład czytają. Na wszystkich etapach nauki nauczyciele mają bardziej indywidualne podejście do ucznia, a także traktują innych życzliwie, z szacunkiem, czego niestety nie doświadczyłam w Polsce.
Amerykanie to idioci
To jest kwestia sporna. Osoby, które chcą się uczyć mają ku temu predyspozycje dzięki dobrej edukacji. Niektórzy jednak zagłębiają swoją wiedzę tylko w jednym kierunku. Na przykład wiedzą wszystko jeśli chodzi o nowoczesne technologie, ale nie mają pojęcia czym są logarytmy. Jednak takich ludzi raczej się nie spotyka. Widziałam tylko pojedyncze jednostki, które są zwykłymi debilami. Na ogół ludzie rozwijają się i ciągle uczą. Często Amerykanie w ciągu swojego życia zmieniają swój zawód na zupełnie inny między innymi dlatego, że chcą się dalej rozwijać.
Wszyscy są otyli i jedzą śmieciowe żarcie
W tym wypadku wypowiem się tylko na temat Kalifornii. Szczerze powiedziawszy rzadko kiedy widuję osoby, które są chorobliwie otyłe. Co mnie tutaj zaskoczyło to to, że zdrowe i organiczne jedzenie jest bardzo propagowane i popularne. Także wielu ludzi uprawia sporty. Fast foody są całkiem popularne, ale głównie wtedy gdy grupka znajomych chce się gdzieś spotkać i zjeść coś na szybko. Co prawda w większych miastach można spotkać ludzi ważących po ponad 150 kg, ale w mojej okolicy należy to do rzadkości. Jednakże według Center for Disease Control and Prevention ponad 1/3 Amerykanów cierpi na otyłość. Do tego według National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases kolejna 1/3 mieszkańców Stanów cierpi na nadwagę. Z tego co mi wiadomo duża liczba ludzi otyłych występuje we wschodnich i południowych stanach.
Amerykanie są mili
To prawda! Są mili i uczynni na każdym kroku. Każdy chętnie pomaga każdemu. Wszyscy się do siebie uśmiechają, a obcy ludzie potrafią do Ciebie zagadać, jeśli wyglądasz smutno. W sklepach sprzedawcy pytają o to co u Ciebie słychać. Ostatnio, gdy razem z przyjaciółką siedziałyśmy i rozmawiałyśmy sobie na ławce, podjechał do nas koleś na desce tylko po to żeby się przywitać i życzyć nam miłego dnia. Takie sytuacje są naprawdę pozytywne i pomimo tego, że wydają się z początku dziwne, w pewnym momencie wywołują uśmiech. Szczerze powiedziawszy sama widzę zmianę w swoim zachowaniu, o ile mieszkając w Polsce nigdy na przykład ani nie życzyłam obcym ludziom miłego dnia, ani nie rozmawiałam z ludźmi, których praktycznie nie znałam, tutaj tak robię.
Amerykanie nie znają się na geografii
No cóż... W większości jest to prawda, szczególnie u nastolatków i ogólnie młodszych osób. Ludzie wiedzą, że pewne państwa istnieją, ale już nie wiedzą gdzie one leżą. I nie mówię tu, że nie wiedzą gdzie dokładnie wskazać Suazi na mapie, a to, że słysząc o krajach pokroju Polski nie mają pojęcia na jakim to kontynencie. Na szczęście coraz częściej ludzie podróżują, więc i pogłębiają wiedzę o świecie. Zdarzają się oczywiście wyjątki. Ostatnio wracając z college'u znajomy, Amerykanin, słysząc, że mówię po polsku, nie dość, że rozpoznał język jako należący do grupy języków słowiańskich, to gdy powiedziałam że pochodzę z północy Polski, spytał czy jestem z bliższej okolicy Gdańska czy Szczecina. Wtedy mnie naprawdę porządnie zaskoczył.
Uważam, że to są jedne z najbardziej znanych stereotypów o USA, mam nadzieję, że choć trochę udało mi się przybliżyć ten temat. Oczywiście, od każdej reguły są wyjątki. Do tego wszystko może się bardzo różnić między poszczególnymi stanami. Trzeba też pamiętać, że pewne stereotypy są krzywdzące, dlatego też nie należy ich bezpodstawnie powielać. Jeśli macie jakieś pytania to chętnie na nie odpowiem w komentarzach :)







Komentarze
Prześlij komentarz